|
Obozy na pojezierzu wałeckim |
|
środa, 21 maj 2008 |
W zeszłym roku wysłaliśmy nasze dzieci na dwa obozy letnie. Starsze pojechało na obóz wędrowny , a młodsze posłaliśmy na jeden z obozów stacjonarnych. Dzieciaki były zachwycone po dwóch tygodniach spędzonych na łonie natury, w warunkach polowych, wiele się nauczyły, poznały nowych kolegów i koleżanki. Córka, która pojechała na obóz wędrowny, szczególnie sobie chwaliła, pierwszą częśc obozu, kiedy przemierzała pojezierze wałeckie w kajaku. Pogoda bardzo im dopisała i córka była na prawdę bardzo zadowolona z wyjazdu. Z kolei chłopak na swoim obozie stacjonarnym miał okazję zapoznać się z jazdą konną i opieką nad zwierzętami hodowlanymi ( obóz posiadał elementy agroturystyki). Przede wszystkim dzieciaki nauczyły się samodzielności i oswoiły się z myślą, że można się dobrze bawić bez rodziców. No i my - rodzice - nauczyliśmy się, że możemy puścić bezpiecznie nasze dzieci samopas na dwa tygodnie. Naprawdę szczerze polecam wszystkim rodzicom taką praktykę. Posłanie dzieci na wakacyjne obozy warte jest zachodu. |